50's circle skirts and dresses, vintage design, sewing

środa, 28 czerwca 2017

rzecz o wiskozie


spróbowałam dziś czegoś w trochę innej konwencji, choć uwierzcie, ciężko było powstrzymać się i nie wyciąć pełnego klosza, tylko kwadrat :) Materiał ma trochę jakby...trójwymiarowy wzór? Wygląda na nieco rozmazany, może to przez te kwiaty...choć w rzeczywistości nie sprawiał takiego wrażenia. No ale nic to, rzecz o sukience. Jest z wiskozy, bardzo przyjemna tkanina, choć pruje się niemiłosiernie, ale za to cienka, przewiewna, więc na pewno w letnie upały się sprawdzi. Na zdjęciu niezbyt to widać, ale tym razem uszyłam sukienkę z trochę obniżonym stanem i falbanką. Niemniej jednak w dalszym ciągu długość midi i podkreślona góra. Może będzie ich więcej :-) A ta jest  pierwsza taka, więc proszę o wyrozumiałość... :-)



czwartek, 16 marca 2017

... dla miłośników zwierząt :-)

...lubicie zwierzęta? Pieski ...kotki...chomiki... albo misie... takie, jak na przykład na załączonym obrazku... choć te są szczególne...bo to przeeeesłodkie pandusie. Małe, puchate pandziątka (zresztą tak nazywał się materiał :-D ) Spódnica jest w kolorze delikatnej mięty, choć na zdjęciu wyszło to dosyć blado. Na dodatek trochę bardziej się tym razem wysiliłam i zrobiłam w niej kryte kieszenie :-D A pandziątka milusio przeciągają się na niej w różnych pozach i konfiguracjach :-) Aż chciałoby się taką wziąć na ręce i przytulić :-)

środa, 15 marca 2017

...Pan Cylinder...

No i któż to taki?...
...Szanowni Państwo, oto i On...tajemniczy, z niewidocznym grymasem na twarzy Jegomość Pan Cylinder. Dżentelmen we wąsach i dostojnym okularze :-) A co by dopełnić wizerunku staromodnego eleganta dorzućmy zacny kapelusz i już Pan może ruszać na podbój niewieścich serc w wielkim mieście...a raczej mógłby...gdyby nie drobny szczegół utrudniający mu nieco przemieszczanie się...albowiem jest jedynie wzorem na spódnicy. Bardzo przepraszam Pana, ale towarzyskie wyprawy będą możliwe jedynie za sprawą nowej właścicielki. Proszę być grzecznym, a na pewno zabierze Pana na wiosenny spacer lub romantyczną przechadzkę :-)
Pozdrowienia dla Oli :-)


czwartek, 9 marca 2017

...muzycznie

...zostawmy pięknego marynarza u sterów, wynurzmy się na chwilę z wodnego świata, zaczerpnijmy powietrza i przenieśmy tam, gdzie muzyka wprawia w stany ekstatycznych uniesień, koi dusze i ciała...w tej konkretnej sytuacji ciało :-) Pewna Pani miała życzenie, aby sprawić jej taką oto spódniczkę w instrumenty muzyczne, pląsające niczym w szaleńczym tańcu swoich dźwięków na białej fakturze bawełny...a jak dorzucić do tego ciało, można wirować w tym tańcu razem z nimi całą noc ... pozdrawiam Kasię :-)


środa, 8 marca 2017

...jak żeglować to z klasą :-)

Sezon wiosenny zbliża się wielkimi krokami, co widać we wzorach sukienek i spódnic, jakie mi się szyją (no nie same się...z moją skromną pomocą :-D) 
Dzisiejsza kreacja nawiązuje do poprzedniej, z tą drobną różnicą, że tamta była granatowa w białe kotwice, a ta jest biała w granatowe (jakby nie dało się zauważyć...) I jeszcze mały bonusik! Czerwona lamówka wokół dekoltu! Może słabo widać, bo manekin kamufluje, ale jak nieco nadwyrężycie wzrok, to da się dostrzec :-) 
Trochę ożywia to monotonię rozsypanych niedbale kotwic :-)
Zatem myślę, że teraz obie Panie mogą wspólnie wyruszyć w poszukiwaniu wodnych przygód i łapać żagle smagane morskimi wiatrami (i czasem podwiewające z tej okazji sukienki)...a jak dodatkowo trafi się na pokładzie przystojny marynarz to już w ogóle życzmy im szczęścia...Ahoj!

PS. przepraszam, z pośpiechu nie uprasowałam dokładnie sukienki...

poniedziałek, 27 lutego 2017

pożeglujmy...

Nie wiem, jak Wy, ale ja już czuję wiosnę w powietrzu...a jak wiosna, to i ciepły wiatr...a jak ciepły wiatr to i szum wody...a jak woda, to i morze...a jak morze to i żeglowanie...i tak dalej i tak dalej...dlatego zostańmy w klimatach żeglugi i ponośmy granatową sukienkę w drobne morskie kotwiczki...jest ich tak dużo, że z cumowaniem na pewno nie będzie problemu.
Pozdrowienia dla Ani, właścicielki sukienki :-)




poniedziałek, 20 lutego 2017

powiew wiosny

Luty ma się powoli ku końcowi, przed nami marzec, a to oznacza, że już tak niewiele czasu i rozpocznie się wytęskniona wiosna :D Dlatego nieśmiało możemy zacząć planować wiosenną garderobę...na przykład spódnicę. Bawełna w delikatny wzór pasley w różnych odcieniach niebieskiego może przywoływać obrazy błękitnego nieba w ciepły wiosenny dzień...jeszcze tylko uciec gdzieś na zieloną łąkę spowitą fiołkami i leżąc w trawie liczyć puchate obłoczki...


czas na kratkę

Wiem, że dawno mnie nie było i mam nadzieję, że wszyscy z utęsknieniem czekali na coś nowego :D Bo otóż właśnie po trudach mobilizacji do pracy (wszystko przez zimę:)) na manekinie zawisła kolejna sukienka. Oczywiście nie będzie na nim wisieć, tylko powędruje, a właściwie już powędrowała do nowej właścicielki, która jest moją wierną fanką i poniekąd została moją muzą :-) Sukienka jest z cieniutkiej bawełny, szyło się przyjemnie i szybko. Ale jak się ma taką modelkę, to praca sama w rękach wre :-) Tym razem trochę bardziej się
wysiliłam i zrobiłam dół z podwójnego koła i zrobiłam zakładki. Z racji, że materiał jest cienki, to pliski ładnie i miękko opadają na biodrach i nie dodają optycznie zbyt wielu centymetrów :-) To teraz wystarczy tylko wskoczyć w piękne szpilki i wyruszyć na podbój świata :-)
Pozdrowienia dla właścicielki :-)