50's circle skirts and dresses, vintage design, sewing

czwartek, 26 marca 2015

Nurkowanie z granatami

Wiosna, ach ta wiosna...koniec marca i jakoś bardzo nieśmiało do nas zagląda i pozwala oddychać coraz przyjemniejszym i cieplejszym powietrzem. Kolejna zima za nami i zmarznięte nosy, kolejny rok
w metryce...no dobra...zapomnijcie o tej metryce. W końcu człowiek ma tyle lat, na ile się czuje! :-)
A poza tym przed nami też kolejne lato :-) Co mnie osobiście napawa ogromną radością :-)
Znów można będzie zakładać zwiewne sukienki i spódnice...
Ta poniżej nie jest co prawda zwiewna, ale można w niej ...na przykład ponurkować...albowiem uczyniłam ją z pianki neoprenowej :-) Na moje oko pianka osiągnęła status królowej. Chyba nie ma już takiej części garderoby, której nie można uszyć z pianki ...(hmm...no dobra, majtek jeszcze nie widziałam...)W każdym razie spódnicę uszyłam na życzenie, inwencja twórcza poniekąd nosicielki. Spódnica tym razem na szeroką gumkę, więc specjalnie się nie napracowałam ;-) Ale nie mówcie nikomu ...



niedziela, 1 marca 2015

Pin up

Witam wszystkich po dłuuuuuuugiej przerwie...nadchodzi wiosna. Czas powoli chować grubaśne bezkształtne swetry i kalesony do szafy i wymieniać je na lekkie, zwiewne kolorowe sukienki i spódniczki :-) Takie, jak na przykład ta :-) Z lekkiej bawełny w kolorowe zygzaki. Uszyta na specjalne życzenie dla Kasi http://pinupcandy.blogspot.com/ Zdążyłam już podejrzeć ją w nowej kreacji. Dobrała do spódniczki bluzkę w kolorze fuksji i takie same szpileczki :-) Przyznam, że kompozycja odważna, kolorowa i mogę uznać, że Kasia uroczyście otworzyła sezon pod tytułem "chcemy wiosnę!" :-) Pozdrawiam wszystkich w piękny poniedziałkowy słoneczny poranek :-)


czwartek, 18 grudnia 2014

Czarna wdowa

Niedługo święta...zapewne większość kobiet ma pełne ręce roboty...trzeba wysprzątać mieszkanie, nagotować bigosu, nalepić pierogów...zamordować karpia...Jednak są takie postaci, jak na przykład ja :-D, które mogą jeszcze bezkarnie oddawać się swojej pasji...w związku z tym proszę bardzo. Czarna klasyka po raz kolejny. Stretch i do tego pasek z imitacji skóry, który pojawił się spontanicznie i nie był zamierzony. Kiedy wykrajałam spódnicę, byłam pewna, że pasek też. Ale w trakcie szycia gdzieś się zapodział, więc musiałam wymyślić coś na szybko. Znalazłam kawałek skaju, który został z innej spódnicy i tadam! Wystarczyło na dokrojenie paska :-) Po wszyciu znalazłam brakujący element...ale już nie wypruwałam  obecnego, bo chyba w tej wersji też wygląda całkiem przyzwoicie :-) 


wtorek, 2 grudnia 2014

Klasyczna czerwień

Dziś już w świątecznych klimatach :-) Koleżanka zażyczyła sobie spódniczki w kolorze klasycznej czerwieni...a więc proszę bardzo :-) Tym razem ze stretchu. Może materiał nie jest najwyższych lotów, ale ładnie się układa i...dobrze szyje :-) Na dodatek ma ogromny wybór kolorów, więc zalet mu nie brakuje. Dodatkowo postanowiłam teraz do każdego paska spódnicy dorzucać ozdobny haft :-) Zrobiłam je już na kilku kieckach i muszę przyznać, że taka minimalistyczna forma dekoracji bardzo mi się podoba. Tym bardziej, że często brakuje mi całego kawałka tkaniny na pasek, bo ostatnio szyję dość szerokie, więc muszę z dwóch kawałków. A żeby jakoś zakamuflować łączący je szew, to wymyśliłam sobie takie właśnie hafty :-) Na załączonej niżej spódnicy też takowy jest, w kształcie szachownicy, choć prawie go nie widać na zdjęciu. Zatem musicie uwierzyć na słowo. A nowa właścicielka odebrała już zamówienie, jest zadowolona i zamówiła kolejną spódniczkę :-) Nie ukrywam, że takie klientki niezmiernie mnie cieszą :-)
 

czwartek, 27 listopada 2014

Na zimowo

 Pikowana dzianina wyraźnie przypadła Wam, Drogie Panie, do gustu...kolejna jej odsłona, tym razem w czerni. Czerń to klasyka i to nie ulega najmniejszej wątpliwości. Zawsze
i wszędzie dobrze wygląda, jest praktyczna, można szaleć z dodatkami do woli. Zatem odziejcie się w pikówkę, w zimowe i mroźne dni taka kołderka z pewnością miło ogrzeje to i owo :-)
Pozdrowienia dla nowej właścicielki :-) 
 

wtorek, 25 listopada 2014

Homemade Cookies Box

A dzisiaj w ramach kolejnego prz....erywnika w szyciu coś z deku...Popełniłam sobie takie oto pudełko,  słusznych rozmiarów :-) Jego przeznaczeniem będzie (podpowiedź może nasuwać wieko) przechowywanie wszelakich ciastek, ciasteczek domowej roboty...Akurat święta idą, będzie jak znalazł. :-) Pudełko przyrządziłam na życzenie, więc niestety będzie cieszyć inne oczy, niż moje :-)Ale że odwiedzam właścicielkę nierzadko, to i w pudełku będę mogła bezkarnie nurkować, celem wyłowienia domowego ciasteczka :-)
A teraz coś niecoś o samym pudełku. Napis przetransferowany, wzory donatów wydruczyłam na papierze śniadaniowym. Co by dodać nieco głębi obrazkom napracowałam się cholernie przy cieniowaniu...mam nadzieję, że nie są teraz takie płaskie...Właścicielka zażyczyła sobie klimatów pastelowych, więc boki są blado niebieskie, w białe kropeczki, które zrobiłam pisakiem do reliefów. A góra w kolorze waniliowym...i jeszcze jeden mały genialny trik wykończeniowy, który jest zdecydowanie numerem jeden dla mnie. Kropki! Kolorowe kropeczki na całym wieczku...chyba to dosyć dobrze widać? W środku też wykończyłam pudełko pryskając na pół mokrym pędzelkiem zamoczonym w różnych kolorach farb. Trochę się palce brudzą, ale uwielbiam efekt końcowy!
Na koniec jeszcze tylko siedem warstw lakieru (to i tak mało, powinnam więcej, ale moje wrodzone lenistwo nie pozwoliło mi na to)
I jak się wam podoba domowej roboty opakowanie na domowej roboty ciastka? :-)





środa, 12 listopada 2014

Bluszcz i fuksja...

 Boooszeeeee....chyba ze sto lat minęło od mojego ostatniego wpisu...trochę zafiksowanam na robocie, więc wiecie...ale nic mnie nie usprawiedliwia, wiem. Dzisiejsza bohaterka to bawega, ponownie (i to ta inteligentna). Koloru...no właśnie. I tu mam dylemat, bo teoretycznie miał to być kolor fuksja...ale jak na mój gust jest chyba bardziej amarant...albo coś koło fioletu może?...
W każdym razie kolor trochę odbiega od tego, czym miał być...no ale mam nadzieję, że nowa posiadaczka spódnicy i tak będzie zadowolona...choć chyba jest, bo zażyczyła sobie już czwartą spódniczkę, hihi. Pozdrowienia dla Karoliny i siostry :-) Zapomniałabym...zaczęłam używać ściegów do haftowania, które mam w swojej maszynie...i sobie tak wymyśliłam, że będę ich używać przy dekoracji pasków w talii :-) Tu też możecie zauważyć, że z przodu jest kilka "wiszących" bluszczy...bo to listki, może nie bardzo widać na zdjęciu, ale są :-) Jak Wam się podoba ten motyw?