50's circle skirts and dresses, vintage design, sewing
środa, 20 kwietnia 2016
pepitka po raz drugi
Była już spódnica w pipetkę, więc przyszła pora na sukienkę w ten sam deseń. Góra sukienki prosta. Na razie takie umiem :-) Nie będę rozpisywać się o szczegółach, bo są, jak każdy widzi :-) Sukienka posiada kryty suwak na środku z tyłu. To chyba tyle z istotnych technicznych detali.
poniedziałek, 21 marca 2016
wiosenna porcja
Wczoraj oficjalnie rozpoczął się pierwszy dzień wiosny. Okazuje się, że do końca obecnego wieku pierwszy dzień wiosny astronomicznej przypadać będzie 20, a nie, jak uczono nas
w szkole 21 marca :-) Zatem, żeby dokonać uroczystej inauguracji rzeczonego dnia, grzecznie upraszam się o zerknięcie na białą bawełnę w czarne groszki... lekko, zwiewnie i wiosennie... przy większym wietrze bez halki się nie obejdzie... choć zwolenniczki mocnych wrażeń i kina nocnego mogą zrezygnować z halki :-) Enjoy
w szkole 21 marca :-) Zatem, żeby dokonać uroczystej inauguracji rzeczonego dnia, grzecznie upraszam się o zerknięcie na białą bawełnę w czarne groszki... lekko, zwiewnie i wiosennie... przy większym wietrze bez halki się nie obejdzie... choć zwolenniczki mocnych wrażeń i kina nocnego mogą zrezygnować z halki :-) Enjoy
czwartek, 17 marca 2016
chabrowy nurek
Mówi wam coś tytuł posta? Nie? To proszę. Otóż sporządziłam spódnicę na życzenie.
Z nurkowej pianki, w kolorze chabrowym. Połączyłam z jasno szarą gumką i to właśnie geneza powstania 'chabrowego nurka' :-) Dziękuję za uwagę.
Z nurkowej pianki, w kolorze chabrowym. Połączyłam z jasno szarą gumką i to właśnie geneza powstania 'chabrowego nurka' :-) Dziękuję za uwagę.
środa, 16 marca 2016
grzeczna pensjonarka
No i proszę kolejna sukienka. Popełniona została właściwie z dwóch niezależnych od siebie części. Albowiem materiał w kratkę, z którego uszyłam górę sukienki, to pozostałość po spódnicy. Żeby więc ta resztka nie walała mi się niebożątko bezdomnie, to postanowiłam ją jednak wykorzystać. A że wystarczyło tylko na górę, to musiałam dokonać strasznie wyczerpującej czynności i uruchomić swoje zwoje mózgowe i wykombinować dół z czegoś, co by ładnie komponowało się z kratką. No i tak oto powstała kompozycja kratkowo-skórzana. Granatowa ekoskóra chyba całkiem nieźle odnalazła się w towarzystwie czerwieni. Kratka nie wzgardziła nieco zadziornym wyglądem skóry. Całość wyszła dosyć grzecznie i niepozornie... Sukienka ma suwak z tyłu, połączona jest niezbyt szerokim paskiem, co sprawia, że sporo pań sądzi, iż sukienka nie jest sukienką, tylko spódnicą ;-) A tu psikus. Miłego dnia!
wtorek, 16 lutego 2016
ciao puntini!
Drogie Panie!
Oto kolejna porcja groszków na zbliżającą się i z tęsknotą wyczekiwaną wiosnę...groszki to jednak klasyka gatunku, więc idealnie nadawać będzie się na pierwsze, cieplejsze słoneczne spacery, ploteczki przy aromatycznej kawie z koleżankami, czy romantyczną kolację w jakiejś klimatycznej, na przykład włoskiej knajpce :-) Aktualnie staram się dopracować dekolty w łódkę, nie jest to jeszcze wybitne wykończenie, ale pracuję nad tym. Naprawdę.
poniedziałek, 1 lutego 2016
sukienka po raz pierwszy
Miłe Panie...nareszcie po baaaardzo długiej nieobecności wracam z nowym...a pisząc nowe, mam na myśli ...sukienkę. Tak właśnie. Po wielu próbach i zniszczeniach metrów materiałów, ciskaniu ich w kąt
i nadużywaniu łaciny podwórkowej wreszcie uszyłam...właściwie to nie jest pierwsza sukienka...ale jakoś tak od niej zacznę nowy rok :-) I mam nadzieję, że w takiej dobrej passie upłynie cała reszta.
i nadużywaniu łaciny podwórkowej wreszcie uszyłam...właściwie to nie jest pierwsza sukienka...ale jakoś tak od niej zacznę nowy rok :-) I mam nadzieję, że w takiej dobrej passie upłynie cała reszta.
Zatem Panie i Panowie, uroczyście przedstawiam dosyć odważną kombinację soczystego amarantu
z granatem (nawet jakoś tak smacznie zabrzmiało). Kombinacja wyszła zupełnie przypadkowo...sukienka
w całości jest z pianki. Soczysty amarant to dwustronna pianka...zamszowa. Materiał okazuje się dosyć gruby i ciężki, ale też elastyczny i miękki...no i ta zamszowa faktura...baaardzo przyjemna w dotyku. Można głasiać bez końca :-D Granat to też pianka, ale o wiele cieńsza i bardziej miękka...Jeszcze tylko kawałek kołnierzyka, co by sukienka była spójna i dwa granatowe guziczki pełniące czysto dekoracyjną funkcję.
I proszę...w takiej piance nawet pływając w jeziorze można wyglądać classy ;-)
Życzę miłego dnia z granatem (nawet jakoś tak smacznie zabrzmiało). Kombinacja wyszła zupełnie przypadkowo...sukienka
w całości jest z pianki. Soczysty amarant to dwustronna pianka...zamszowa. Materiał okazuje się dosyć gruby i ciężki, ale też elastyczny i miękki...no i ta zamszowa faktura...baaardzo przyjemna w dotyku. Można głasiać bez końca :-D Granat to też pianka, ale o wiele cieńsza i bardziej miękka...Jeszcze tylko kawałek kołnierzyka, co by sukienka była spójna i dwa granatowe guziczki pełniące czysto dekoracyjną funkcję.
I proszę...w takiej piance nawet pływając w jeziorze można wyglądać classy ;-)
piątek, 21 sierpnia 2015
kropki...kropeczki...
Ah losie...nie było mnie tu już tak długo...to wszystko przez wakacje...i piękne lato...ale wakacje zbliżają się ku końcowi, więc żwawo i ochoczo zakasuję rękawy i wracam do szycia...
Dziś wrzucam tak na szybko popełnioną spódnicę już jakiś czas temu. Do opisu wystarczą tylko dwa słowa: kółko i gumka. Potem tylko wymierzyć, wykroić, przyszyć gumkę i gotowe. Godzina pracy i już nowa kreacja gotowa. Cienka szara bawełna w białe drobne kropeczki. Kropki, kropeczki, groszki i groszeczki to zdecydowanie mój ulubiony wzór :-) Bardzo prosty i skromny, ale jednocześnie wdzięczny i szalenie kobiecy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






